Zrób sobie prezent
Najbardziej irytujące w szkodliwym, obrzydliwym i zniewalającym monopolu wielkich spółek cyfrowych jest to, że sami zapakowaliśmy się w całą tę kabałę. Cyberkorpy mogą dostarczać nam kiepskie produkty, a my z nich korzystamy, bo nie chce nam się szukać alternatyw.
No i ja rozumiem, że w zgiełku codzienności walka z big techami może nie być wysoko na liście priorytetów każdego z nas. Ale są takie rzeczy, które można zrobić bez wpadania w króliczą norę. Na przykład zmienić przeglądarkę internetową na nie tylko bardziej prywatną, ale też po prostu lepszą.
No dalej, zrób sobie prezent.
Obstawiam, że wy, podobnie jak ja, gapicie się w ekran solidnych kilka godzin dziennie, prawie codziennie. I że istotną część tego czasu spędzacie, gapiąc się w przeglądarkę internetową.
Gdzie nie spojrzę w statystyki (którym ufam w ograniczonym stopniu co do konkretnych procentów, ale wierzę w tendencje i proporcje), najpopularniejszą przeglądarką w Polsce jest Google Chrome, który zgarnia ponad połowę rynku. Kiedy dorzuci się Safari, mamy właściwie duopol. Mniej popularne przeglądarki są gdzieś na obrzeżach.
Dzisiaj nie będzie o tym, że te przeglądarki naruszają waszą prywatność. Będzie o tym, że są znacznie lepsze alternatywy.
Ja korzystam z Zen, który bazuje na otwartym kodzie Firefoksa, ale idzie mocno w kierunku autorskich udogodnień nakierowanych na produktywność, wygodę i uspokajającą estetykę.
Oprócz tego że, działa i pokazuje strony internetowe, Zen pozwala:
- Tworzyć przestrzenie pracy (ang. workspaces), które polegają na tym, że jak w jednej przestrzeni zalogujesz się do jakiejś usługi, to w innej przestrzeni możesz zalogować się na inne konto. To bardzo wygodne, kiedy na tym samym komputerze używasz tych samych usług zarówno prywatnie, jak i służbowo. Przestrzenie mogą mieć swoje kolorki, osobne zakładki i inne ustawienia, dzięki czemu masz dwie przeglądarki w jednej. Podobnie wtyczki mogą być skonfigurowane tak, żeby działały tylko we wskazanych przestrzeniach. To lepsze niż dwie przeglądarki osobno, bo np. linki, w które klikasz w innym programie, otwierają się zawsze w odpowiedniej (bo tej samej) przeglądarce i możesz łatwo przerzucać je między przestrzeniami. Kiedy miałem obok siebie służbowego Chrome’a i prywatnego Firefoxa, ciągle mnie to wkurzało, że rzeczy otwierają się nie tam, gdzie potrzebuję.
- Przeglądać strony w widoku podzielonym. Np. możesz sobie czytać artykuł w oknie po lewej, a po prawej mieć otwarty czat. Obie te karty są traktowane jako jedna zbiorcza karta, możesz ją sobie zapisać na później i zarządzać nią tak jak innymi kartami w przeglądarce.
- Otwierać linki w trybie „glance”, co pozwala obczaić ich zawartość i ew. szybko ją zamknąć i wrócić płynnie do wcześniejszej. Dobre do podglądania np. wyników wyszukiwania.
- Ustawiać sobie takie guziczki zwane „essentials”, gdzie mam na stałe ustawione linki do usług, z których często korzystam.
- Korzystać z wypasionego mechanizmu do robienia zrzutów ekranu, który bardzo pomaga w kadrowaniu.
- Jeśli, jak ja, wolisz robić rzeczy klawiaturą, to masz tu sporo fajnych udogodnień. Np. Ctrl-L otwiera pasek adresu, a tam możesz wpisać @google, żeby ustawić to konkretne wyszukiwanie tak, by korzystało z Google Search. Ja domyślnie korzystam z DuckDuckGo, ale czasem muszę się przełączyć na Google, np. po to, żeby wyszukiwanie uwzględniło moją lokalizację. No to robię ctrl+l, piszę @google i na to jedno wyszukiwanie korzystam z Google.
- Ustawiać prywatność w taki sposób, jaki ci odpowiada, bez instalowania dodatkowych wtyczek. Ja na przykład mam włączone silne ograniczenie śledzenia, co czasem powoduje, że niektóre strony działają niepoprawnie, ale dla mnie to tylko zachęta, by z nich nie korzystać.
Zen ma otwarty kod, dzięki czemu masa nerdów już dawno przeniuchała wszystkie jego zakątki i możemy być względnie pewni, że nie robi czegoś, czego byśmy nie chcieli. Na stronie aplikacji są bardzo dobrze pokazujące jego funkcjonalności animacje.
Zen to tylko jedna z opcji. Jedna z moich ulubionych stron w internecie (poza Wirecutterem) – Alternativeto.net – wskazuje ~90 przeglądarek alternatywnych do Google Chrome. Może znajdziesz coś dla siebie.